------------------------------------
Inferna
-Nie możesz jej zatrzymać!- zagrzmiał Zeus. Na Olimpie właśnie trwała kłótnia między dwoma braćmi, Posejdonem i Zeusem.
- Dlaczego?! Żadne prawo nie mówi o tym, że nie mogę! - Pan Mórz spojrzał wściekły na brata.
-Ależ oczywiście że jest! Żaden Bóg nie może zatrzymać swojego dziecka półboga!- Pan Olimpu tym zakończył spór i odszedł w stronę wyjścia z pałacu.
Jest piękna. W żadnym stopniu nie podobna do mnie. Tylko kolor włosów, blond loczki. Kiedy się urodziła byłam przerażona. W końcu nie ma zbyt normalnej rodziny. Położyłam ją delikatnie w jej łóżeczku i patrzyłam na jej małe rączki i nóżki, były prześliczne. Przymknęłam drzwi od jej pokoiku i poszłam do salonu gdzie siedział mój mąż Harry.
- Zasnęła - uśmiechnęłam się siadając. Harry po patrzył na mnie ze skwaszoną miną.
- Nie mów o NIEJ - warknął i wrócił do meczu. Westchnęłam.
- Kochanie chcesz czy nie jesteś jej przybranym ojcem i ona bedzie cie kochała bo nigdy nie dowie się kim był jej prawdziwy ojciec. - przytuliłam się do niego, on tylko westchnął i objął mnie ramieniem.
Nad ranem usłyszałam jak mała zaczęła się ruszać. Poszłam do niej. Nie spała, ale i nie płakała jak zwykle. Jej wielkie morskie oczy po patrzyły na mnie wesoło.
- Cześć Akris - uśmiechnęłam się do niej. - Dzisiaj twoje pierwsze urodziny! - wyciągnęłam ją z łóżeczka, a ona zaczęła się śmiać. Usłyszałam jak Harry wstaje z łóżka.
- Cześć kochanie - powiedział wchodząc do pokoju Akris. Mała popatrzyła na niego i w jej morskich oczach zapalił się ogień. Harry też jak zwykle jej nie zauważał, jakby nie istniała.
- Pojedziemy dzisiaj nad jezioro? - zapytałam męża. Ten tylko potaknął i poszedł w kierunku kuchni.
Po południu byliśmy przy jeziorze rozłożyliśmy koce i posadziliśmy Akris na nim. Mała jednak nie za bardzo chciała siedzieć w miejscu więc zaczęła raczkować w kierunku wody. W ostatniej chwili ją złapałam.
- Tata - pokazała w stronę wody. - Tata
- Harry! Akris powiedziała pierwsze słowo! - krzyknęłam uradowana do męża. Ten niechętnie podszedł do nas i po patrzył wyczekująco na Akris.
- Tata! - krzyknęła wyrywając się z moich rąk. - Tata! - ja i Harry staliśmy jak wryci patrząc jak Akris na moich rękach wychyla się w stronę wody i wrzeszczy "tata". Odłożyłam ją na kocu i wpatrywałam się w jezioro. Tyle się ostatnio działo, tyle złego i dobrego. Akris siedziała najwidoczniej wściekła bo nie odzywała się swoim "gugu".
- Idę do wody - krzyknęłam do Harrego. Rozebrałam się z fioletowej tuniki i wskoczyłam do zimnej wody. Zaraz potem obok mnie zaczęły pojawiać się wodne stworki. Neridy, które mieszkają w wodach i są jej duszkami. Bardzo je lubię ale nie mam z nimi za dobrego kontaktu bo za długo pod wodą nie mogę się utrzymać. Wynurzyłam się i zobaczyłam jak Akris idzie w stronę lasu.
-HARRY ! - krzyknęłam panicznie. - ŁAP JĄ! - lecz było za późno, Akris poraczkowała w stronę ciemnego lasu.
Wpadłam do domu zrozpaczona. Tyle rzeczy mogłoby się jej przytrafić, nie tylko te, które mogą się stać normalnemu człowiekowi. Akris to dziecko półkrwi. Jej prawdziwym ojcem jest Pan Mórz, Posejdon, ale Akris jest o wiele potężniejsza. Moim ojcem jest Hefajstos, a moim dziadkiem jest Zeus. Mało tego prababką jest Atena, a prapradziadkiem Hades. Sama rodzina półbogów. Bałam się o wszystko. O potwory, o zwykłe ludzkie potrzeby i o to czy ktoś ją znajdzie i się zaopiekuje.
- Harry trzeba wywiesić informacje! - spojrzałam błagalnie na męża.
- Dobrze, że jej nie ma ... - warknął i wszedł do sypialni. Zaczęłam płakać, ale to i tak już nic nie dało.
- Idę do wody - krzyknęłam do Harrego. Rozebrałam się z fioletowej tuniki i wskoczyłam do zimnej wody. Zaraz potem obok mnie zaczęły pojawiać się wodne stworki. Neridy, które mieszkają w wodach i są jej duszkami. Bardzo je lubię ale nie mam z nimi za dobrego kontaktu bo za długo pod wodą nie mogę się utrzymać. Wynurzyłam się i zobaczyłam jak Akris idzie w stronę lasu.
-HARRY ! - krzyknęłam panicznie. - ŁAP JĄ! - lecz było za późno, Akris poraczkowała w stronę ciemnego lasu.
Wpadłam do domu zrozpaczona. Tyle rzeczy mogłoby się jej przytrafić, nie tylko te, które mogą się stać normalnemu człowiekowi. Akris to dziecko półkrwi. Jej prawdziwym ojcem jest Pan Mórz, Posejdon, ale Akris jest o wiele potężniejsza. Moim ojcem jest Hefajstos, a moim dziadkiem jest Zeus. Mało tego prababką jest Atena, a prapradziadkiem Hades. Sama rodzina półbogów. Bałam się o wszystko. O potwory, o zwykłe ludzkie potrzeby i o to czy ktoś ją znajdzie i się zaopiekuje.
- Harry trzeba wywiesić informacje! - spojrzałam błagalnie na męża.
- Dobrze, że jej nie ma ... - warknął i wszedł do sypialni. Zaczęłam płakać, ale to i tak już nic nie dało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz